piątek, 28 grudnia 2012
piątek, 28 stycznia 2011
Łączenia
Potrzeba od trzech do sześciu godzin, żeby idąc brzegiem
Rønne, trafić na prom do kolejnej wyspy.
Po drodze widziałam dziewczynę, która leżała na plaży,
z ustami pełnymi robactwa.
Pełzały po nieodkształconych ciążą piersiach,
ześlizgując się z jej białej szyi.
Przeciętnie mija od trzech do sześciu lat, aby trup osiągnął
stan szkieletu.
Kiedyś przeczytałam, że ciało nie jest naszą własnością,
materialna powłoka to tylko część doli - wizerunek, który
na chwilę wybieramy.
Rønne, trafić na prom do kolejnej wyspy.
Po drodze widziałam dziewczynę, która leżała na plaży,
z ustami pełnymi robactwa.
Pełzały po nieodkształconych ciążą piersiach,
ześlizgując się z jej białej szyi.
Przeciętnie mija od trzech do sześciu lat, aby trup osiągnął
stan szkieletu.
Kiedyś przeczytałam, że ciało nie jest naszą własnością,
materialna powłoka to tylko część doli - wizerunek, który
na chwilę wybieramy.
Prawo ruchu
Pragnęłam wykształcić w sobie prawo do ruchu w polu
przyspieszającym - kilkoma sposobami,
tak żeby na każdą uwolnioną cząsteczkę ciała
nie działało pole hamujące.
Ale im bardziej rosła we mnie apatia i zwątpienie,
tym mniej się chciało.
Człowiek jest jedynym zwierzęciem,
które śmiejąc się pełną gębą, rozbawia
każdą korpuskułę swojego ciała.
Przez wieki rozmyślamy o biegu ku wolności, a nie możemy
przyspieszyć kroku, rozwiązać tajemnicy żółtych kobów
ani pokochać kulejących nóg.
Wyciągam przed siebie obie stopy, prosząc
"poruszcie palcami w górę albo w dół"; metal,
który operatorzy ułożyli pod skórą
na stępie, wysyła promień
bólu. Zamykam oczy i brodzę
w wysokiej trawie,
napinam mieśnie. Jestem gotowa
do skoku. Chce mi się
śpiewać, ryczeć.
poniedziałek, 29 listopada 2010
I slept and dreamt
Środa-czwartek - w zeszłym tygodniu wracałam do domu przez wąską, ciemną leśną drogę do pustego przedpokoju. Przeskakiwałam co drugi schodek na trzecie piętro, dość szybko, ale zawsze o krok do salonu.
W pokoju, gdzie drgał w piecu ogień, ktoś kto rozkładał koc, papiery, wyłączał ekran, zbierał leżące wokół rzeczy, miał obcą twarz - czułam tylko oddech, ciężki, jak oddech śpiącego w pociągu.
"Będę czekać całe moje życie, do ciebie mam dużo cierpliwości, tato", śpiewała zwyciężczyni listy przebojów. Nie mogłam zatrzymać się w hotelu na drugim końcu miasta. Miałam związane ręce
i nogi strachem; ten, którego twarzy nie mogłam rozpoznać, zamknął książkę jak ktoś,
kto wiedział, że odjadę albo zatrzasnę drzwi.
Na północy, tam, gdzie słońce zachodzi uciekając przed deszczem, sfilcowane chmury wyglądają niby czarne kryształy; kamienie, które zdobią łańcuch
strachu.
Kto by pomyślał, że to jest łatwe, że za chwilę będzie
po wszystkim. Fetysz, do którego nic nie czuję - niewyraźne zdjęcia, żądło upierdliwego ego i przerażenie pełne zatopionych w formalinie mięsa robaków, zniknie na zawsze.
W pokoju, gdzie drgał w piecu ogień, ktoś kto rozkładał koc, papiery, wyłączał ekran, zbierał leżące wokół rzeczy, miał obcą twarz - czułam tylko oddech, ciężki, jak oddech śpiącego w pociągu.
"Będę czekać całe moje życie, do ciebie mam dużo cierpliwości, tato", śpiewała zwyciężczyni listy przebojów. Nie mogłam zatrzymać się w hotelu na drugim końcu miasta. Miałam związane ręce
i nogi strachem; ten, którego twarzy nie mogłam rozpoznać, zamknął książkę jak ktoś,
kto wiedział, że odjadę albo zatrzasnę drzwi.
Na północy, tam, gdzie słońce zachodzi uciekając przed deszczem, sfilcowane chmury wyglądają niby czarne kryształy; kamienie, które zdobią łańcuch
strachu.
Kto by pomyślał, że to jest łatwe, że za chwilę będzie
po wszystkim. Fetysz, do którego nic nie czuję - niewyraźne zdjęcia, żądło upierdliwego ego i przerażenie pełne zatopionych w formalinie mięsa robaków, zniknie na zawsze.
Pokłosie
Podejdź do gawronów. Tam, gdzie przeorana ziemia
i grzebiące
stado.
Pospiesz się, nim spadnie pierwszy śnieg i wszystko będzie białe
albo czarne.
Ptaki mogą drażnić, kiedy zimą strachom
przymarzają do tułowia
ręce.
Spójrz, zlatują się.
Przywiera czerń
do bieli.
i grzebiące
stado.
Pospiesz się, nim spadnie pierwszy śnieg i wszystko będzie białe
albo czarne.
Ptaki mogą drażnić, kiedy zimą strachom
przymarzają do tułowia
ręce.
Spójrz, zlatują się.
Przywiera czerń
do bieli.
sobota, 20 listopada 2010
Nekrolog
Wiele lat czekałyśmy cudu - odszedł, jak na swój alkoholiczny amok,
cicho.
Córka zdjęła buty, ja obrączkę. Zmarł, o czym zawiadamiam
świat i tych, którzy go rozpijali.
Pogrążone w głębokiej radości
żona i córka.
cicho.
Córka zdjęła buty, ja obrączkę. Zmarł, o czym zawiadamiam
świat i tych, którzy go rozpijali.
Pogrążone w głębokiej radości
żona i córka.
piątek, 19 listopada 2010
Na fali
Siostry ubrane w krynoliny pogasiły świece
i receptory bólowe – odpływają w gorączkę tracąc poczucie czasu.
Trudno z nimi tańczyć, wyplatać z metalowych obręczy unoszonych prądem siły Carlolisa.
Wyrzucone na brzeg
wanny leżą w bezruchu - zmieniając kolor oczu,
załamują ręce.
Mężczyźni odstawieni od piersi matki pochylają się
nad ukwiałem uwęzionym między
ich udami.
i receptory bólowe – odpływają w gorączkę tracąc poczucie czasu.
Trudno z nimi tańczyć, wyplatać z metalowych obręczy unoszonych prądem siły Carlolisa.
Wyrzucone na brzeg
wanny leżą w bezruchu - zmieniając kolor oczu,
załamują ręce.
Mężczyźni odstawieni od piersi matki pochylają się
nad ukwiałem uwęzionym między
ich udami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

