czwartek, 9 stycznia 2014

Odwrócona



Otworzyli matce brzuch. Krwawiła,
kiedy pozwolili mi wypłynąć
na powierzchnię oceanu.
Lekarz energicznym klapsem próbował tchnąć
w płuca powietrze.

Niektóre zdarzenia mogą prześladować do końca
świata, chociaż zależą od planów,
a nie od przypadku. Jej brak uśmiechu, jęk ulgi,
gdy lekarz zdjął fartuch i wybiegł
do swojej ukochanej, uświadomiły mi, że nikogo nie można
zatrzymać na zawsze.

Długo byłam martwa,
nocami pływałam wśród ryb,
w których krążyło więcej gorącej krwi   
niż we mnie miłości. Po latach zrozumiałam,
że muszę wszystko zostawić,
aby pozbyć się także nieśmiertelnej rozpaczy.

sobota, 14 grudnia 2013

Panegiryk?




Zauważyłam cię pierwszy raz wystrojoną
w smutek chwiejący się na wysmukłych
szpilkach. Nic nie znaczący szczegół, 
a rozczulił w środku
grudnia.

Mówiłam, nie mam pamięci
do liczb, rachunków, zdrad i bardzo się pilnuję,
żeby nie przeceniać także swoich
błędów.

Jesteś częścią mnie, mamy w sobie odrobinę
z Lady Makbet, Madame Bovary
i Sylvii Plath.

Nagie, szczęśliwe do utraty zmysłów
o poranku nie podnosimy głosu
i głowy z poduszki. We śnie próbujemy ocalić
świat, który nas kręci.

czwartek, 5 grudnia 2013

Szkic




 Nagrobki, sterty marmuru. Alejki wylizane ulewą,
ale nie rozpaczam, nie chcę dołączyć swoją historią
do obaw po umieraniu.

Za dużo tu kamieni, bardzo trudno
wczuć się w miejsce, w którym śpisz
martwy albo zdziwiony przechadzasz się
po slajdach ze swojego życia.

Dałbyś się pokroić, zabić
czas, nasycić żarłoczne ego za rzeczy, których ulotnego
piękna już nie docenisz. Nie będziesz się wkurzał,
że nie mogę jeździć na łyżwach lub biegać
po morskich falach.

Życzenie


Odganiam myśli,

nie pozwalam im się układać
pod poduszką. Ćwiartuję jak ptaka,
resztki czas rozrzucić
w górach.

Niby dziecko krzywisz usta, skarżysz na ból
w okolicy serca. Wszystko przez tę, która nie potrafiła
okazać czułości.
Oddała pod opiekę
matki boskiej.

Jeśli musisz być,
to nie ze mną.

sobota, 9 listopada 2013

Arka



Przenosiłam przez kolejne wcielenia miłość
do ciasnych butów - udręczone stopy
miały być jak u gejszy: drobne, delikatne
i podniecające, zapominałam, ze Bóg
stworzył je w innym celu.

Używanie pachołków weszło w krew,
na moje zawołanie
rozciągali skórę, spełniając ekscentryczne
kaprysy.

Zawsze wracałam ufając, że przeżyły
mnie własne racje. Dzisiaj jestem pasażerką
statku; kiedy mnie mocno kołysze 
wyciagam rękę
za burtę.

Wokół palców przepływają zimno-
krwiste ryby; pragnę być kobietą,
która wypluła haczyk.

środa, 30 października 2013

Mani 

Czy poznałyśmy się tak dobrze, że wszystko,
co mówisz jest dla mnie czytelne
jak kiedyś twoje gaworzenie?


Chciałabym opowiedzieć ci o sobie
i o tym, czego nie potrafię
wyśnić. Ale patrząc jak smarujesz grzankę,
coś mnie powstrzymuje. Masło topi się,
wsiąka - co przeoczyłam w przeszłości, dziś
niewarte pustej gadaniny.


Nie wiem czy cieszy mnie, kiedy
prosisz - nie dzwoń zbyt często, pozwól zobaczyć
świat moimi oczami.


A przecież mogłybyśmy wędrować z radością,
gdyby udało się odpuścić
lęk i projekcje karmicznego związku.
Dlatego milczę, uspakaja się morze. Powtarzasz: mamo,
nie czuję się samotna odkąd nauczyłaś mnie
dzielić miłość.



Til Marianna
 

Har vi lært hinanden at kende så godt, at alt
hvad du siger er klart
som din pludren da du var lille?


Jeg vil gerne fortælle dig om mig selv
og det faktum, at jeg ikke kan synge
om mine drømme. Men da du forberedte en toast
var der noget der holdte mig tilbage. Smeltet smør,
så hvad jeg ikke har gjort i fortiden
er i dag uværdigt.


Jeg ved ikke, om jeg er glad, når du hvisker
til mig - ikk ring så ofte, lad mig se verden
gennem mine øjne. Alligevel kunne vi begge to
vandre lykkeligt, hvis jeg kunne give slip
for min angst og fremskrivninger
om vores karmiske forhold?


Jeg tavser, havet står stille. Jeg hører: mor,
jeg føler mig ikke ensom. Du lærte mig at dele kærlighed
ud til alle.
 

piątek, 18 października 2013

Nie chcę cię,

nie umiem sobie wyobrazić
rączek, które mnie obejmą.
Nie dam rady pokochać. Kiełkujesz...
ziarnem w żwirze, dlatego wolę usunąć
wspomnienie przemocy.

Uczucia krążą na oślep jak zabłąkany kret,
mój instynkt śpi i chociaż pragnęłabym przebudzić go porodem
wiem, że groźby nie nauczą mnie miłości.

Zrozum. Nie pytaj. Wierzę, że świat kiedyś wyjaśni
przyczynę szaleństwa, przestanie
manipulować scenariuszem.