środa, 19 maja 2010

Konotacja



Czekać? Nie wszystko, co się mieści
w moim świecie widzisz w swoim oknie; zima minęła.
Porzucając złudzenia, przestałam się bujać
na przęsłach mostu - łzawienie jest niewielką częścią
mojego bloga.

Od świtu siedzisz na krześle
zawinięta w ponczo, a w pokoju rozrzucone rzeczy i ciężki oddech
kogoś śpiącego. Mały ekran unosi się
w powietrzu - kochana, martwią mnie twoje związane ręce, sznur
tabletek wokół palców. Na balkonie już przestali
polerować róże,  zapuszczasz włosy,  nad uchem brzęczą
wróble.

Pozmywałaś naczynia; wszystko jest kwestią wyboru
i nie każdy kamień bywa szlachetny - dotykasz karku - tyle godzin
gruzu, a dusza wciąż w dzwonkach. Może oddałabym ci krew, ale
nie serce. Niech bije w pościeli, w chmurach
układając deszcz, który
przestaje  padać.


http://www.artprzychodnia.pl/

7 komentarzy:

  1. Tomik znakomity, ale widzę, że i kolejny nie gorszy będzie :) Bardzo fajny wiersz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, dobrze, że nie gorszy...
    dzięki, że byłes!
    Zdjęcia widziałes?
    usciski
    )))

    OdpowiedzUsuń
  3. jedno dostałem tylko

    OdpowiedzUsuń
  4. www.artprzychodnia.pl

    wpadnij tutaj, kliknij na galeria,

    co naj.
    )))

    OdpowiedzUsuń